Po przygotowaniach do wesela, samym weselu, chrzcinach, przeprowadzce i remontach - lista zakupowa mi się powiększała a czasu brakowało. Ku mojemu zdziwieniu w sobotę obudziły mnie PROMYKI SŁOŃCA Idealna pogoda aby razem z Patryczkiem udać się na zakupy i spacerek. I oto nasze zdobycze:
w parku zostaliśmy zaczepieni przez poniższego osobnika, który oczywiście chciał orzecha.
podoba mi się słowacka nazwa wiewiórki - veverička.
to tyle na dzisiaj - miłej nocy :*
No comments:
Post a Comment